niedziela, 3 kwietnia 2011

Positano


Pizza…mmmmm palce lizać. Koło domu mamy prawdziwy raj- pizzeria napoletana, według Włochów, a oni na pizzy się znają, najlepsza pizza w całym kraju. A języka nie strzępią skoro pizza napoletana została przez unię obdarzona znakiem jakości i unikalności (tak jak inne włoskie przysmaki np. szynka parmeńska czy mozarella albo też polski oscypek). 





Pizza napoletana ma ciasto dosyć miękkie, nie takie jak pizza Romana gdzie ciasto raczej jak maca. Dodatki mogą być różne, typowe to oczywiście z Campanii mozarella di buffala, która ma specyficzny zapach… krowiego łajna ale jak się zapach zignoruje, pyszności. Oprócz mozarelli może być szynka (prosciutto), lub kiełbaski (salsiccia), grzyby (funghi), pomidory przeróżnych gatunków, różne sery i warzywa. Żadnego ketchupu, ketchup to pewnie jakiś amerykanizm.
Pizzeria Positano, w której jem moją ulubioną pizzę Caprera, wygląda dość osobliwie, przypomina raczej wyglądem jakąś zabitą deskami wioskę w dzikiej Campanii, gdzie nad głowami wiszą galoty i skarpety. Ale na ścianach widać mnóstwo dyplomów i nagród, a przy piecu, oczywiście opalanym drzewem, wielokrotny mistrz Italii i wicemistrz świata w robieniu pizzy.

A na koniec, po posiłku podają różne nalewki, jakiś czas temu serwowali pyszne meloncello, czyli nalewka z melona koloru wędzonego łososia i o smaku i zapachy świeżych melonów. Dziś, oprócz tradycyjnego limoncello czyli nalewki cytrynowej i amaro czyli nalewki ziołowej, podawali melacello - nalewkę z jabłek. Szkoda tylko że to mocne i nie da się dużo wypić.

1 komentarz:

  1. "Szkoda tylko że to mocne i nie da się dużo wypić."????

    Mocne znaczy dobre, a Polak przecież może :-)

    Pierwsza fotka z bielizną na sznurze przeurokliwa!

    OdpowiedzUsuń